Z inicjatywy FERMA 7 maja w Berlinie odbyło się spotkanie prezesów narodowych stowarzyszeń zarządzania ryzykiem poświęcone tematowi zarządzania ryzykiem w czasach recesji. POLRISK reprezentowany był przez Prezesa, Tomasza Miazka.
Według uczestników walka z recesją nie wniosła jeszcze dużych zmian do zarządzania ryzykiem. Rządy państw starają się zwiększyć dostęp do tanich pieniędzy co, de facto, było źródłem obecnego kryzysu. Z dyskusji wynikało, że przedsiębiorstwa dobrze przygotowane do kryzysu mają szanse na wykorzystanie recesji do zdobycia przewagi konkurencyjnej nad tymi, którzy zdecydowali się redukować ryzyko w niepewnych czasach.
Uczestnicy doszli do wniosku, że zwiększone regulacje nie przyczynią się do zmniejszenia ryzyka wystąpienia podobnych kryzysów w przyszłości. Wręcz mogą mieć negatywny wpływ na działalność małych i średnich przedsiębiorstw. Pojawił się pogląd, że to nie brak regulacji, ale brak kompetencji kadry menedżerskiej w zarządzaniu ryzykami jest jedną z głównych przyczyn materializacji ryzyk na poziomie korporacyjnym. Uniwersalny menedżer zarządzający dużym przedsiębiorstwem często podejmuje decyzje dotyczące krytycznych, specyficznych dla danej branży ryzyk nie zdając sobie sprawy z konsekwencji ich zaistnienia. Zbyt często apetyt na ryzyko określany jest na podstawie artykułów w mediach oraz zachowań konkurentów, a nie własnej oceny.
W dyskusji na temat rynku ubezpieczeń zwrócono uwagę, że kryzys daje dodatkowe szanse dla ubezpieczających na wynegocjowanie lepszych warunków ubezpieczenia. Obecnie bowiem, bardziej niż kiedykolwiek, ubezpieczycielom zależy na przypisie składki. Jednak... wszystko zależy od towarzystwa ubezpieczeniowego oraz ubezpieczanych ryzyk.
Podsumowując wyrażane opinie należy zauważyć powtarzający się pogląd iż kryzys to nie tylko negatywne skutki ale również pewne szanse. Istnieje tu pole do działania dla Risk Managerów we wspieraniu firm w lepszym wykorzystaniu pojawiających się szans.
W lipcowym wydaniu miesięcznika Strategic Risk ukazał się reportaż z tego spotkania.